Charakter miłości indywidualnej na odległość

We wszystkim, co powiedziałem dotychczas na temat miłości, nie wspominałem ani słowem o owych silnych, obsesyjnych uczuciach, jakie wiążą pojedynczego osobnika z innym, którego sobie wybrał.
Zależało mi na opisaniu historycznego następstwa, w którym pojawiały się pewne odrębne formy nie mogące pojawić się jednorazowo. Ale miłość indywidualna bywa czymś zupełnie innym. Ma ona wicie zmiennych aspektów i bywa rzeczą pewną, że zmieniają się one wraz z rozmaitymi formami seksualności, o jakich mówię. A również — z rozmaitymi formami cywilizacji… W istocie miłość indywidualna, właśnie dlatego, ze nie angażuje społeczeństwa, lecz zatem jednostkę, bywa czymś najmniej historycznym pod słońcem. Nie bywa ona aspektem historii, a jeśli zależy od warunków historycznych, to w niewielkiej mierze, w sposób ilościowy. Nic może jej sprzyjać uciążliwość życia, podobnie jak formy społeczne, w których przeważa życie wojskowe. Tak czy inaczej, stosownie do wzbudzonych potrzeb wymaga ona wystarczających zasobów, owszem, ich nadmiaru. Istnienie uniemożliwia jej zatem niedostatek zasobów albo ich użycie na inne cele. Inaczej rzeczy się mają z przeszkodami stawianymi przez zwyczaj, prawo lub moralność; pokątność wcale nie bywa miłości potrzebna, często jednak wzmaga intensywność uczuć.